Marek Kamiński opowiada Markowi Szymańskiemu o tym, jak marzenia stawały się rzeczywistością (...) Jeszcze w czasie studiów w Niemczech pojechałem na Spitsbergen. To był dla mnie ciekawy czas: dalej rozważałem, co zrobić ze swoim życiem, a nie pasowało mi realizowanie obowiązującego schematu: studia, praca, teczka i biurko, żona, dzieci, a na koniec długo wyczekiwana emerytura. Celem stała się budowa jachtu i podróż dookoła świata, a później wmrożenie się jachtem w lody Arktyki i dopłynięcie z Dryfem Transpolarnym do bieguna. Chciałem przeżyć życie tak, aby było ciekawie, aby o coś w nim chodziło. |
|
Więcej…
|