Home Szwecja Z dziećmi do Sztokholmu

Z dziećmi do Sztokholmu PDF Drukuj Email
Carina Höyheim   
Tom Tits ExperimentPrzez kilka lat mieszkałam w Trójmieście. Pokochałam to miejsce i poznałam wielu przyjaciół, ale często tęskniłam do Szwecji. Spacerując piękną plażą w Sopocie lub Gdyni lubiłam patrzeć w morze. Wyobrażałam sobie, że być może jakieś szwedzkie dzieci przed tygodniem bawiły się wśród tych samych kropli wody, które omywały teraz stopy moich dzieci.
Na szczęście Bałtyk nie tylko dzieli, ale też pozwala na szybką i wygodną podróż. Wybierzmy się zatem razem na jedną z weekendowych wycieczek, które odbywałam z dziećmi do rodzinnego Sztokholmu.
Obecnie z Polski łatwo można dostać się do stolicy Szwecji. Najszybszy sposób to oczywiście samolot, albo SAS na lotnisko Arlanda 30 km na północ od miasta, albo Wizz Air na lotnisko Skavsta odległe o 100 km. Ja wybieram jednak wieczorny prom Polferries z Gdańska. Uwielbiam siedzieć na górnym pokładzie ze szklanką polskiego piwa i patrzeć na słońce chowające się powoli w wodzie. Następnego dnia przy śniadaniu widzę już skaliste szwedzkie wysepki.
Z portu do miasta jedziemy autobusem. Z przyjemnością obserwuję charakterystyczne dla Szwecji czerwone, drewniane domy rozrzucone wokół drogi. Dojeżdzamy do naszej dzielnicy w południowej części miasta. W lecie często jeździmy stąd rowerami by popływać w pobliskim jeziorze. Czasem naszym celem jest Mälaren, ogromne jezioro na północ od Sztokholmu. Zimą zabieramy łyżwy i jeździmy po odśnieżonej tafli lodu. To bardzo popularne zajęcie w Szwecji, w chłodne zimy w Sztokholmie wielu ludzi ślizga się po zamarzniętych kanałach w centrum miasta.
Ale teraz mamy wiosnę i chcę pokazać dzieciom okolice szwedzkiej stolicy. Bierzemy rowery i jedziemy pociągiem (poza godzinami szczytu przewóz rowerów jest bezpłatny) do Märsta by odwiedzić piękny barokowy pałac Steninge. Przy okazji można tu własnoręcznie wykonać szklane naczynie lub efektowną świecę. Gasimy pragnienie sokiem jabłkowym, wsiadamy na rowery i kierujemy się do Sigtuny, najstarszego miasta Szwecji i dawnej stolicy kraju. Przejechanie 10 km zabiera nam całą godzinę (chyba czas kupić szybsze rowery), więc głównym celem wyprawy staje się Tant Bruns Kaffestuga, znana kawiarnia umieszczona w pięknym domu z XVII w. Kawa, kanapki i ciastka domowej roboty smakują wyśmienicie i dodają nam sił, więc możemy jeszcze pospacerować ślicznymi uliczkami starej Sigtuny. Wracamy do domu i tej nocy wszyscy śpimy jak susły.

Rano dzieci odmawiają wsiadania na rower, więc jedziemy autobusem do Djurgården, wielkiego parku w środku miasta, w którym zlokalizowano kilka muzeów. Chcemy odwiedzić Skansen. Byliśmy już w nim kilka razy, ale to tak fantastyczne miejsce, że często chce się tam wracać. Oglądamy przeniesione tu oryginalne stare domy i spacerujące w pobliżu łosie, aż natrafiamy na całe stadka małych zwierzątek: kotków, kurczaków i owieczek. Dzieci są zachwycone, długo nie mogę ich stąd odciągnąć, pomaga dopiero propozycja zajrzenia do pobliskiej tradycyjnej cukierni ze wspaniałymi ciasteczkami cynamonowymi. Na szczęście jest otwarta, ale ciasteczka to za mało – dopiero teraz czujemy jak zgłodnieliśmy.
Namawiam dzieci na wizytę w Rosendals Café. To kawiarnia i ogrodnictwo, można tu kupić kwiaty i zioła oraz nacieszyć oczy barwami i kształtami hodowanych roślin. Podchodząc do obsypanych kwieciem jabłonek mam wrażenie, że zanurzam się w odmętach białego morza. Bawimy się z dziećmi na drewnianym placu zabaw, a na deser kupujemy to, o czym od dawna marzyliśmy – pyszne obwarzanki. Do miasta wracamy tramwajem wodnym. Dzieci są już zbyt zmęczone na dalszą włóczęgę, więc wsiadamy do pociągu i jedziemy do domu.
Tom Tits ExperimentKolejnego dnia postanawiamy pojechać na południe, w kierunku Södertälje. Najpierw odwiedzamy Tom Tits Experiment, największe w Szwecji centrum eksperymentalne przeznaczone dla dzieci, gdzie własnoręcznie można przeprowadzić wiele doświadczeń naukowych. Można w nim spędzić wiele godzin, dlatego obiecuję dzieciom, że jeszcze tu wrócimy.
Jedziemy teraz do parku wodnego w Sydpoolen. Gdy dzieci setny raz zsuwają się ze zjeżdżalni, ja zażywam relaksu w saunach i jaccuzzi. Kolejny punkt programu to wycieczka statkiem na wysepki sztokholmskiego archipelagu. Jest ich nieskończona ilość, ale my wybieramy tym razem Utö. Można tu wypożyczyć kajak i opłynąć wyspę dokoła, można odwiedzić najstarszą w Szwecji kopalnię rud żelaza, a także spróbować słynnego miejscowego chleba Utölimpan. Można też wypożyczyć rower, ale jeszcze czujemy ucisk rowerowych siodełek, więc wybieramy się na pieszą wycieczkę wzdłuż morza. Tym razem patrzę w kierunku Polski i zastanawiam się, co spakować na powrotną podróż.
Do zobaczenia Szwecjo, będziemy tu wracać!

Autorka jest współpracownikiem Projektu Promocji Pomorza VisitGdansk.eu i redaktorem szwedzkiego wydania magazynu VisitGdansk.

 
Reklama
Reklama

Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.